Instagram

Jak być wróżką i przewidzieć czy niemowlak nadaje się na Harvard

 

Jakiś czas temu, amerykańscy psychologowie postanowili sprawdzić, czemu część studentów Harvardu, radzi sobie na studiach rewelacyjnie, osiągając później sukces zawodowy, a spora część odpada po pierwszym roku, a nawet semestrze.

Założenie było takie - Harvard jako najlepsza uczelnia, o bardzo rygorystycznych kryteriach rekrutacji, zwykle wybiera studentów o podobnym profilu - niezwykle ambitnych, o ponadprzeciętnej inteligencji, z bardzo wysokimi wynikami na poprzednich szczeblach edukacji, z wybitnym dorobkiem naukowym. Zwykle są to również osoby pochodzące z zamożnych, dobrze wykształconych rodzin, gdzie pociąg do wiedzy, chęć robienia kariery, a co za tym idzie zarabiania dużych pieniędzy zaszczepiany był niemalże od noworodka. Można powiedzieć, że każdy nowy student Harvardu ma podobny "pakiet startowy". Oczywiście na uczelni są też wyjątki, ale do badania naukowcy wybrali właśnie takie osoby, które można było porównać do siebie pod wieloma względami.

Zastanawiano się, jaki czynnik warunkuje sukces u jednych, a porażkę u innych studentów.

Nie będę Was zanudzać metodologią badania, bo nie w tym rzecz. Natomiast sam wynik był zaskakujący i bardzo ciekawy.

Okazało się, że za ogólnie pojęte "powodzenie" we wszystkim, za co się zabieramy odpowiedzialny jest nasz temperament! A dokładniej mówiąc, jeden z elementów, z których ów temperament się składa.


Każdy potocznie używa określenia temperament. Kojarzy nam się to z indywidualnym sposobem reagowania na różne sytuacje w otoczeniu. I bardzo słusznie.


Naukowo ujęty temperament to:

zespół dziedziczonych cech osobowości, zdeterminowanych genetycznie i ujawniających się już w pierwszym roku życia człowieka. Tak rozumiany temperament stanowi podstawę kształtowania się i rozwoju osobowości.


Czyli moi drodzy, jeżeli Wasze maleństwo od pierwszych chwil życia wykazuje się niezwykłą energią, ciągle się przemieszcza, wierci, nie może usiedzieć w miejscu, albo wręcz przeciwnie, jest bardzo spokojne, potrafi długo zająć się jedną zabawką, a żadne hałasy nie przerywają jego skupienia, to najprawdopodobniej tak już zostanie na całe życie. Jeżeli wystarczy bardzo niewiele, żeby dzidziuś się rozpłakał, albo z drugiej strony, dzieciak to twardziel - cokolwiek się stanie szybko ociera łzy i zapomina o trudnościach - tak też już będzie zawsze!


Do badań nad temperamentem przyczynił się w ogromnym stopniu polski naukowiec, którego miałam okazję poznać osobiście, jako swojego wykładowcę, wspaniały profesor Jan Strelau. Stworzył on Regulacyjną Teorię Temperamentu, na której właśnie opieram swój post. Jest wiele innych teorii temperamentalnych w psychologii, ale tę uważam (i nie tylko ja), za najbardziej wyczerpującą i adekwatną.


Temperament to coś na prawdę skomplikowanego... Trochę Was pomęczę wywodem naukowym, ale dla wytrwałych (zwróćcie uwagę, komu na prawdę będzie się chciało dobrnąć do końca, bo to kluczowe w tym poście! :)) czeka nagroda - wiedza tajemna i zdolność przewidywania przyszłości swoich dzieci :)


A więc, temperament składa się z kilku elementów:


- aktywność

- reaktywność emocjonalna

- wrażliwość sensoryczna

- wytrzymałość

- żwawość

- perseweratywność


Jeżeli widzimy osobę, która ciągle szuka wrażeń, coraz to nowych bodźców, możemy powiedzieć, że ma wysoki poziom aktywności. Natomiast ktoś, dla kogo wypicie lampki szampana na Sylwestra jest wyczynem na miarę skoku z bungee, z pewnością tą aktywność ma na niskim poziomie.


Reaktywność emocjonalna oznacza czy ktoś jest wrażliwy czy odporny emocjonalnie (płacze na reklamach telewizyjnych, rozczula się patrząc na szczeniaczki itp.) Powiecie, że w takim razie to nie do końca prawda, bo przed ciążą nic Was nie ruszało, a teraz, będąc mamą, właśnie nawet zdjęcie z niemowlakiem doprowadza Was do łez - to akurat jest dzieło hormonów u kobiety, instynktu macierzyńskiego (kwestii ewolucyjnych), natomiast warto sobie przypomnieć sytuacje ekstremalne, trudne i waszą reakcję - rozkładacie ręce w bezradności, czy potraficie zacisnąć zęby z hasłem na ustach "co mnie nie zabije to mnie wzmocni" i ruszyć do walki z przeciwnościami losu? W dzieciństwie, gdy koleżanka powiedziała coś niemiłego, leciałaś do mamy z płaczem, czy spływało to po Tobie jak po kaczce?

Po takich reakcjach można poznać właśnie poziom reaktywności emocjonalnej. Ten element temperamentu pokazuje również jak reagujemy na stresujące sytuacje i jak podczas stresu będziemy radzić sobie z zadaniami np. w pracy. Ale o tym innym razem, bo stres to również bardzo ciekawy temat i studnia bez dna!


Wrażliwość sensoryczna... Drapie Cię każda metka w bluzce? Jako dziecko nosiłaś rajtuzy na lewą stronę, bo szew na stopie tak uwierał? Słyszysz każdy, niemalże niezauważalny szelest, który wybudza Cię nawet ze snu? To znaczy, że masz wysoki poziom wrażliwości sensorycznej. A cała reszta to faceci :)



Wytrzymałość - jej wysoki poziom to cecha przodowników pracy :) Chodzi o to, że osoba o wysokim poziomie wytrzymałości potrafi bez względu na okoliczności wytrwale dążyć do celu, jest odporna na trudy życia codziennego, dobrze funkcjonuje w niesprzyjających warunkach, potrafi pracować długo i z dużą intensywnością. Napisałam, że to cecha przodowników pracy? Skąd! To o nas Matki Polki :)


Żwawość to po prostu szybkość, tempo i ruchliwość działania danej osoby. Nie będę się rozwodzić zbytnio nad tym, bo....


Tadaaam!


oto nasz kluczowy element - perseweratywność

element o tak śmiesznej nazwie potrafi zdefiniować naszą przyszłość :)

Perseweratywność oznacza chęć kontynuowania danego zachowania, mimo zaprzestania stymulacji... O co chodzi?

A no o to, że taki na przykład właśnie student, który wyfruwa z domowego gniazda do akademika, nie ma już nad sobą gderającej mamy, która ciągle pyta: uczysz się?, przeczytałeś już to co miałeś zadane?; nie ma surowego ojca, który wyciąga ze spodni pas przy każdej niedostatecznej ocenie przyniesionej ze szkoły. Gdy kończy się oczywista zależność - nauczę się na klasówkę, dostanę piątkę, a zaczyna się dalekosiężna wizja - warto wstać na ten wykład, bo ta wiedza może mi się przydać za 5 lat w pracy - perseweratywność zaczyna grać pierwsze skrzypce.

Krótko mówiąc, te osoby, które nie potrzebują kija i marchewki, tylko potrafią w sobie odnaleźć wewnętrzną motywację do działania, mają genetycznie zaprogramowany sukces.


Oczywiście w życiu codziennym nie jest to taka zupełnie prosta zależność. Wiadomo, że na to czy i kiedy zarobimy nasz pierwszy milion, wpływ ma masę innych, również bardziej przyziemnych rzeczy. Nie ma co się czarować, że jest inaczej.

Niemniej jednak, gdy Twój niemowlak z uporem i aż do skutku usiłuje trafić klockiem w otwór gry edukacyjnej, a Twój trzylatek nie spocznie dopóki nie dokończy układania puzzli; gdy patrzysz na swojego sześciolatka, który wracając ze szkoły pierwsze co robi to leci odrobić lekcje, gdy potrafi ćwiczyć te trudne literki, bez namawiania go do tego, gdy jako starszy już uczeń, sam, z własnej woli, potrafi podzielić dużą ilość materiału na mniejsze części i  uczyć się wytrwale codziennie, mimo iż mógłby to zrobić dwa dni przed egzaminem jak większość, gdy mimo paskudnej pogody i nowej gry na Ipadzie,  biegnie na zajęcia dodatkowe - język obcy, taniec, piłkę nożną... możesz być dumna! To bardzo dobry znak na przyszłość. Gdy jest odwrotnie, też jest to informacja dla nas rodziców, że nie ma co tego kija z marchewką wyrzucać po zakończeniu podstawówki.

 

Pisząc ten post, przypomniała mi się moja koleżanka, z którą miałam przyjemność chodzić do szkoły muzycznej. Najlepsza uczennica w klasie, niezwykle utalentowana i pracowita pianistka. Kiedyś, gdy byłyśmy w drugiej klasie i miałyśmy po 8 lat, wychowawczyni spytała uczniów, co każdy chciałby dostać od św. Mikołaja. Odpowiedzi były klasyczne, aż przyszła kolej na Madzię. Madzia powiedziała, że chciałaby dostać od św. Mikołaja kurs języka angielskiego...

Jak łatwo się domyślić, teraz Magda mieszka i pracuje w Nowym Jorku, jest słynną pianistką, nagrywa płyty, gra koncerty w najbardziej prestiżowych miejscach, wykłada na uczelni... Jest znana i bogata :)

Ja wtedy, w drugiej klasie bardzo chciałam domek dla lalek Barbie, dlatego do Nowego Jorku mam tak daleko :) :) :)


Jeżeli chcielibyście poznać inne elementy, które mogą warunkować przyszły sukces Waszego dziecka (albo Wasz!), dajcie znać! Jest tego na prawdę sporo, a posiadając taką wiedzę, łatwiej jest zrozumieć zachowanie i reakcje nas samych oraz naszej pociechy :)





 

Komentarze

Sylwia

Super artykuł, poproszę o więcej :-)

super artykuł, czekamy na

super artykuł, czekamy na więcej :)

Kaminella

Świetny post czekam z niecierpliwością na kolejne zagadnienia. Ciekawy do poruszenia byłyby temat jak od najwcześniejszych lat wspierać owy temperament dziecka jak je dopingować ,motywować . Jak radzić sobie właśnie z tymi bardzo żywotnymi , wszędobylskimy brzdącami które mają duże narzędzia by osiągnąć sukces w przyszłość ale trudno je rodzicom okiełznać ;) Pozdrawiam ciepło :) Kamila

Super

Świetny blog Pani Soniu!! Świetnie się czyta ! Pozdrawiam

Oddana czytelniczka

To piekne miec taka wiedze, chciec i potrafic ja przekazac. Przeczytalam wszystko! Kazdy post od deski do deski i czekam na wiecej. Gratuluje i dziekuje! A.

Kompozyk

Bardzo ciekawy post. Też jestem mamą trójki dzieci, z tymże są to jeszcze maluchy:córeczka 3-letnia i bliźniaki córeczka i synek 8-miesięczne. I już teraz widać, mimo tak młodego wieku, że mają zupełnie różne charaktery. Bardzo chętnie poczytam coś jeszcze o tym, co pomaga osiągnąć sukces dzieciom w przyszłości. Będę zaglądać na pewno, gdyż blog zapowiada się bardzo ciekawie. Pozdrawiam serdecznie:)

Dodaj komentarz